Monthly Archives: Luty 2010

Podlaski blok czekoladowy

Odkąd pamiętam zawsze wraz z mamą serwowałyśmy na wszelakie okazje uwielbiany przez wszystkich przyjaciół, znajomych i rodzinę, wiekopomny blok czekoladowy nazywany po prostu blokiem. Dlatego też dziś dla tych, którzy go znają i dla tych, którzy nie mieli przyjemności go poznać, podaję misternie strzeżony przepis na podlaski blok czekoladowy. Składniki są następujące:

  • mleko w proszku 500 g (najlepsze jest Mlekovity)
  • 3/4 szklanki wody niegazowanej
  • 1 szklanka cukru
  • 1 cała margaryna
  • 2-3 małe opakowania zwykłych herbatników
  • 1 opakowanie maślanych herbatników 100g (najlepiej Leibniz)
  • 3-4 łyżki kakao (3 łyżki – oznaczają jaśniejszy blok, zaś 4 łyżki – ciemniejszy i bardziej gorzki w smaku)

 

Procedura: więcej na nowej stronie WWW.BLOK.KOTY2.COM


 

Pozdrawiam,

Kotka Odwrotka


Peeling do ciała Tabacco Kings & Queens

Jakieś 7 miesięcy temu, kiedy wraz z Pasiastym Kotokrytykiem buszowałam między półkami perfumerii Douglas (wg mnie jednej z najlepiej wyposażonych perfumerii w Polsce) w poszukiwaniu czegoś nowego do wypróbowania, mój „sokoli wzrok” natrafił na nową serię kosmetyków do ciała greckiej firmy – Kings&Queens. Zaciekawiły mnie przede wszystkim nazwy poszczególnych serii, np.:

  • peeling do ciała „Tytoń – Car Piotr”
  • żel pod prysznic „Mango – Cesarz Akbar”
  • żel pod prysznic „Cydr – Król Solomon”
  • połyskujące mleczko do ciała „Mirra – Król Kacper”

Bez chwili zastanowienia poprosiłam konsultantkę, aby zaprezentowała mi „Cara Piotra”, czyli mówiąc inaczej aby odkręciła nakrętkę i abym mogła poczuć co ma w sobie wyżej wymieniony Car. I cóż się stało? Zakochałam się, po prostu zakochałam się od pierwszego węchu w „szanownym panie Piotrze” (tylko nic nie mówcie Kotokrytykowi Paskowatemu, hihi). A oto, co mnie urzekło w tym peelingu:

  • intensywny zapach kosmetyku, w tym przypadku tytoniu; spodoba się przede wszystkim mężczyznom
  • różnej wielkości miękkie peelingowe drobinki, nie podrażniające skóry
  • jedynie naturalne składniki, mi.n ekstrakt z granatu, niebieskiego lotosu egipskiego, malachitu
  • galaretowata/glutowata konsystencja – która jest taka sama tylko w żelach i peelingach

Podsumowanie: kosmetyk jest bardzo wydajny w użytkowaniu (200 ml). Pozostawia na skórze przyjemny zapach, ale jedynie na max. 30 min po umyciu. Co ważne nie wysusza skóry. Jednakże najważniejsze jest to, że zapach tytoniu jest zupełnie odmienny od tego, jakim przesiąknięte są odoby palące. Chociaż muszę przyznać, że zapach od Cara Piotra może tak samo uzależnić, jak zapach papierosa, ale z tą różnicą, że peeling Kings&Queens uzależnia nie niszcząc naszego zdrowia. Może jedynie uszczuplić nasz portfel, gdyż cena tego kosmetyku jest dość wysoka – i to jest jego jedyna wada.

Pozdrawiam,

Kotka Odwrotka


Zdjęcia Kotokrytyków

Czy już zastanawialiście się skąd pochodzą zdjęcia na photoblogu Kotokrytyków? Jeśli tak, to już spieszymi z wyjaśnieniami.

… każdy kot ma kilka żyć. W jednym z nich wcieliliśmy się w rolę Kotokrytyków. Natomiast nasze drugie wcielenie to Koty2, którzy są autorami wszystkich zdjęć zamieszczonych w Naszej Opowieści. Aby dowiedzieć się więcej o nich zapraszamy na www.koty2.com

Pozdrawiamy,

Kotokrytycy


Herbata z miodokrzewu Intaba

Dzisiejszego dnia przyszła kolej na zaprezentowanie Wam herbaty. Herbaty, która jest tak nieziemska w smaku, że mam trudności w odnalezieniu słów na jej opis. Tym boskim napojem jest herbata z miodokrzewu. Przetestowaliśmy 2 firmy produkujące ten rodzaj herbaty i z czystym sumieniem możemy je Wam polecić:

  1. Dragonfly Tea Organic Mountain Honeybush Tea – nasz faworyt; 20 saszetek do kupienia m.in. w Delikatesach Alma (naszych ulubionych)
  2. Intaba Teas of Africa Honeybush – w smaku odrobinkę mniej esencyjna od numeru 1, a także tańsza (0k. 8,5 zł.); również ma 20 torebeczek; do kupienia w niektórych sklepach z winami

Herbata z miodokrzewu jest:

  • bezkofeinowa
  • bogata w przeciwutleniacze
  • w smaku delikatnie słodka
  • koloru bursztynowego
  • uspokajająca, relaksująca
  • idealna zarówno rano, w południe, jak i na wieczór
  • rewelacyjnie komponuje się z konfiturą z płatków róży

Uwaga: 1 torebeczkę herbaty zalewamy wrzątkiem na 3 min. nie do kubka czy szklanki 250 ml lub większej, tylko do malutkiej filiżanki, gdyż im mniejsza objętość naczynia, tym większa uczta dla podniebienia (mocniejszy napar).

Pozdrawiamy ciepło,

Kotokrytycy


Napój Oshee Vitamin Shot

Dzisiejszego dnia polecamy Waszej uwadze napój Oshee Vitamin Shot nazywany przez nas po prostu puszeczką. Przyznajemy się bez bicia, że od momentu wprowadzenia na rynek i spróbowania pierwszej puszeczki, staliśmy się maniakami tego napoju. Dla większej przejrzystości naszego wywodu podajemy podstawowe dane:

  • napój niegazowany
  • z dodatkiem witamin (co akurat jest najmniej ważne, bo witaminy są wszędzie; nam zależy na doznaniach smakowych)
  • pojemność puszeczki 150 ml (czyli malutka)
  • do kupienia w sklepach „Biedronka” za 1,69 zł.
  • 9 smaków (każda puszeczka ma inny kolor)

więcej informacji i zdjęć znajdziecie na nowej stronie WWW.BLOK.KOTY2.COM

Pozdrawiamy,

Kotokrytycy



Wspomnienia z utworami S.B. Hawkins

Dla wszystkich zakochanych, którzy mogą chociaż na 2 chwilki przytulić się do Ukochanej osoby i powspominać piękne chwile, odświeżam w Waszych umysłach – dla tych którzy znają, a dla tych którzy nie znają pragnę zaprezentować piękne utwory amerykańskiej artystki – Sophie B. Hawkins, a szczególnie takie, jak:

Dobrze, że jest Internet i Youtube, bo na radio to nie ma co liczyć.  Życzę miłego oglądania, ale przede wszystkim słuchania/wsłuchiwania się w zakochane wspomnienia wraz z …… (tu proszę wpisać imię Ukochanego/Ukochanej).

Pomimo tego, że odświeżam w pamięci utwory Sophie wraz z moim Ukochanym Paskowatym Kotokrytykiem, to  dedykuję je mojej Kochanej Psiapsiółce – Sąsiadeczce. Gonziku pamiętasz Nasze wspólne wieczory wśród własnych wypieków ?

Pozdrawiam,

Kotka Odwrotka


Najlepsza rustykalna tarta z jabłkami

Pierwszym wypiekiem, który zostanie przetestowany wszerz i wzdłuż na naszym blogu jest (i tu powinny rozbrzmieć famfary) – rustykalna tarta z jabłkami. Zapewne myślicie dlaczego akurat to ciasto? Już wyjaśniam:

… pewnego dnia Paskowaty Kotokrytyk, który jest wielbicielem jabłuszek i któremu oczy wyskakują z orbit na słowo „jabłko”, podstępnie przekonał mnie do przetestowania w naszej kuchni tego oto właśnie wypieku. Przepis na to kruche ciasto znalazł w Internecie. Po sprawdzeniu w spiżarni stanu zapasów i składników potrzebnych do tarty od razu zabraliśmy się do kucharzenia. I od tamtej pory (mineło kilka dni) pieczenie tego ciasta stało się naszą małą słodką tradycją; oczywiście do czasu, aż  nasycimy nasze brzuszki smakiem tej tarty, ale póki co dzień w dzień do poobiedniej kawy serwujemy ciepłą rustykalną tartę z jabłuszkami…

Muszę się przyznać, że przepis został przez nas udoskonalony, bo jak to leży w kociej naturze – musimy swoimi drogami chadzać. Prawda?! Dlatego też podajemy Wam taki przepis i takie składniki, które to według nas najlepiej uwydatniają boski smak i wygląd tego ciasta. A oto one:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki tortowej – wg nas najlepszą mąką jaką znamy jest Lubella
  • 2 łyżki cukru
  • 125 g masła z lodówki – wg nas najlepszym masłem do tego ciasta jest Fińskie masło lub Kerrygold
  • 3 łyżki lodowatej wody
  • 4 kwaśne jabłka (rewelacyjne są bojkeny)
  • 50 g roztopionego masłamożna mniej
  • 2 świeże brzoskwinie lub 3-4 połówki z puszki
  • cynamon + 1 łyżka mąki tortowej + cukier do specjalnych celów

 

Procedura: więcej na nowej stronie WWW.BLOK.KOTY2.COM


Pozdrawiam,

Kotka Odwrotka